Lektury szkolne
Lektury szkolne. Na te słowa przed oczami stają książki Prusa, czy Sienkiewicza. No właśnie, od pokoleń wciąż to samo. Tak my, tak i nasi rodzice czytali to samo. Krzyżacy, Quo Vadis, Faraon. Ministerstwo Edukacji jest głuche na wszelkie zmiany. Nie dostrzegają, że młodzież te książki w najlepszym przypadku nie interesują, a wręcz nudzą.
Co ich nudzi? Choćby archaiczny język i styl pisania. Nie wymagam ciągłej akcji, ale opisy naszych ”mistrzów” pióra są naprawdę drętwe. Ileż lepiej pisał amerykański romantyk, prekursor horroru Edgar Allan Poe prawie pół wieku przed Sienkiewiczem! To samo tyczy się dialogów. Co chwila padają sztampowe, wyświechtane frazesy, znane z tysiąca innych książek. Howard Philips Lovecraft, kolejny klasyk horroru nie umiał tworzyć dobrych dialogów, więc ograniczał je do minimum, ba w niektórych jego opowiadaniach w ogóle ich nie było! (a jest to kawał dobrej literatury). Nic na siłe, w przeciwnieństwie do polskich autorów. Z polskich autorów, którzy tworzą świetne dialogi warto wspomnieć Andrzeja Sapkowskiego: zabawne żarty, puenty, dialogi trzymają się kupy i nie silenie się na staropolski. Jednak można.
Podobne wpisy:
- nie znaleziono wpisów